Dawno nie miałam tak bardzo udanego dnia jak ten, który właśnie dobiega końca. Choć zaczął się od nadzwyczajnego wysiłku intelektualnego i mega "wygięć" mózgu. ;)
Dostałam super prezenciocha od mojego taty. Nie dość, że spędzimy razem święta (no nie całą rodziną... ale może tak jest lepiej) to jeszcze na znak docenienia mojej skromnej twórczości artystycznej dostałam super wielgachną teke na moje pracę.
Ten dzień, choć jeszcze się nie skończył, był naprawdę świetny. Nawet ten kapryśny wczesnowiosenny dzieciak - Pogoda spisał się dzisiaj na medal.
Dziękuję za ten wspaniały dzień temu świetnemu reżyserowi tych pięknych chwil

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz