Zapomniałam napisać: Moja ulubiona koszula, którą sobie wczoraj pobrudziłam tym parszywym zdradzieckim tuszem nie chce się doprać. A czego się spodziewałam? Nie wiem. Chyba właśnie tego ale liczyłam, że moja nadzieja nie zostanie tak okrutnie zadeptana przez rzeczywistość. :(
No cóż. Co robić. Koszula razem z winowajcą (tuszem) zamieszkają w śmietniku...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz