środa, 10 marca 2010

Co się dzieje...?

    Czuję się jakoś... dziwnie. Chciałabym znaleźć się samotnie w jakiejś ogromnej przestrzeni i zacząć krzyczeć. Nic ważnego, bo naprawdę nic mnie nie dręczy. Bynajmniej nie mam tego jakoś skonkretyzowanego.
Chciałabym żeby była wiosna. żeby słońce rozświetlało błękitne niebo i dodawało nadziei, żebym mogła iść przed siebie nie zastanawiając się dokładnie dokąd...
Ogarnęła mnie jakaś taka melancholia. Błądzę w tej zagmatwanej sieci jaką jest internet i szukam natchnienia do czegokolwiek... Do życia. 
                              Oddychania...
                              Ujrzenia czegoś co jest w polu widzenia...
                              Poznania samej siebie...
                                                              ...Do zrozumienia...
   Potrzebuję odwagi, bo nie mam do tego prawa...


Dlaczego wstawiłam to zdjęcie? bo odzwierciedla moją duszę...
           Czy widać w niej nadzieję?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz