sobota, 27 marca 2010

To nie tak...

   Wszystko dzisiaj jest nie tak jak być powinno... Zupełnie na opak. Chciałam spędzić ten dzień z moją przyjaciółką i co??? Nie pojechałam. Dlaczego? Bo podjęłam się czegoś, mimo obietnicy danej mojemu drugiemu aniołowi stróżowi i teraz tego żałuję... Teraz wiem, że muszę temu podołać



     Wbrew sobie stwierdzam, że zaczęłam akceptować związki homoseksualne. Nie mam na to wpływu i cieszę się, że tak się stało. Jeszcze pół roku temu było to dla mnie obrzydliwym wynaturzeniem. A teraz? Moja przyjaźń z moim współlokatorem kwitnie. Słucham opowieści o jego nowym chłopaku i wchłaniam emanującą z niego radość. Przesympatyczna osoba, która wniosła ciepło do tego brzydkiego mieszkania z krzywą podłogą i zbyt cienkimi ścianami.

     Jakie życie jest zaskakujące...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz