niedziela, 11 kwietnia 2010

Nie będę

   Nie będę pisać co się dzieje w tym dziwnym kraju, bo i tak za dużo jest o tym w telewizji, w necie, radiu. Pośród głupiej paplaniny, tych fałszywych wyznać miłości i przywiązania gubi się cały sens i treść. Mam tego dosyć. Zamykam uszy.
  
  Nie pisałam jakiś czas. Tak, wiem. Wszystko nagromadziło się do tego stopnia, że nie wiem od czego zacząć, co napisać i o czym nawet nie wspomnieć...

    Byłam w teatrze. Nigdy nie widziałam tak pięknie skonstruowanej sztuki, takiego zgrania... Dawno nie czułam się tak dobrze przyglądając się tym wykreowanym postaciom w zamyśleniu i swojej własnej interpretacji. Ten dzień był wspaniały z tak wielu względów.

    Weekend spędziłam u mojej przyjaciółki i u mojego taty. Jak cudownie było porozmawiać o wszystkim z moim drugim aniołem stróżem. Ciężar w mojej duszy, w moim sercu nagle przybrał rozmiar niewiarygodnie mały. Czuję się lżejsza o te kilkaset kilo własnych myśli...
Z całych sił dziękuję Bogu za taką przyjaciółkę. Dostałam tak wielki skarb - zrozumienie i otuchę...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz