sobota, 3 kwietnia 2010

...rozmyślam...

   Tak. A kiedy ja tego nie robię??
 Zdałam sobie właśnie sprawę z tego, że świat pełen jest cudów. Nie takich boskich, o nie, tylko ludzkich. Jakie to jest piękne...

  Patrzę przez okno i widzę wieżę ratusza oraz wieżyczki pobliskiego kościoła. Wspaniały widok. Nieprawdopodobnie bajkowy. Myślę sobie: jak to dobrze, że mogę widzieć to piękno... I marzę...
   
     ...Marzę o tym aby życie ułożyło mi się w piękną układankę. Abym kiedyś budząc się rano wpadła na pomysł pojechania w Bieszczady i po prostu spakowała się i to zrobiła nie przejmując się niczym... abym miała z kim jechać. Żebym pamiętała wszystkie dobre chwile. Złe też, bo trzeba o nich pamiętać aby nie popełniać znowu tych samych błędów. Żeby się uczyć życia.

                Za chwilę tam spędzoną mogłabym oddać kilka lat życia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz