niedziela, 7 lutego 2010

18. urodziny pierworodnego moich rodziców ;)))

   Właśnie weekend bezlitośnie umyka po to, aby za kilka dni pojawić się znowu... tak wyczekiwany z utęsknieniem i niecierpliwością jak wakacyjny wyjazd w góry lub za granicę, urodziny jedynego brata czy spóźniający się pociąg do miejsca gdzie czeka na nas ukochana osoba...

   Te chwile, 2 dni które ukradkiem mi umknęły będę wspominać miło ale z niejakim zakłopotaniem. Tak, osiemnaste urodziny mojego jedynego brata byłyby wystarczającym powodem aby ten weekend zapadł mi w pamięci. Ale jednak nie do końca tak jest. Poznałam bardzo miłego chłopaczka.;* ;D Zaprosił go mój braciak. Wszystko byłoby ok gdyby nie zachowanie solenizanta... :/ Po raz pierwszy naprawdę uświadomiłam sobie jaki mój brat jest okropny i niesprawiedliwy. Z jaką dumą mówił mi, że zaprosił w/w "kolegę" po to, aby bezkarnie obrażać go i "wjeżdżać mu na starych". Nie potrafię zrozumieć takich ludzi. Nie potrafię zrozumieć takiego zachowania... Nie żałuję niczego co zrobiłam. Ale żałuję rzeczy których nie zrobiłam.

  Z tego miejsca pozdrawiam wszystkich tych, którzy byli obecni na tej małej imprezie dnia 6. lutego w nikomu nieznanej wiosce na końcu świata zwanej przez wtajemniczonych G3... Może ktoś z nich kiedyś przeczyta ten wpis :]
          A oto jedno z moich ulubionych miejsc. :) Tak...sentymentalnie <3<3<3
*Dedykacja: Dla mojej przyjaciółki Oli i dla tego o którym tak namiętnie piszemy od godziny ;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz