Czy można wyzdrowieć w jeden dzień?? Wydaję mi się, że tak, bo czuję się zupełnie zdrowa.:)
Humor znacznie mi dopisuje. Dlaczego?? Sama nie wiem :P Ale staram się cieszyć tą chwilą i myśleć pozytywnie.
Jutro ostatni dzień systematyczności. A potem? Chaos. Długie dwa tygodnie totalnego bezładu... Artystyczny nieład - jak to ładnie brzmi. Tak, to jest mój żywioł :p
piątek, 12 lutego 2010
czwartek, 11 lutego 2010
Ich bin krank :(((
Tak, jestem chora. Wygląda na to,że jest to najzwyklejsze przeziębienie ale jednak komfort mojego jakże przeciętnego życia nieco się pogorszył. Choć moje ferie wydłużą się o 2 dni jestem przybita perspektywą mojej przyszłej nieobecności na dzisiejszych i jutrzejszych lekcjach.
Jednakże moja podświadomość(a może ambicja?) mówi mi , że muszę być dzisiaj przynajmniej przez 45 minut w sql (jedyny termin poprawy z polaka), + jeszcze obecność obowiązkowa na trzech pierwszych godzinach w piątek (chemia i biologia*2). Wyczyn iście heroiczny. Czy znajdzie się ktoś równie wytrwały (albo głupi)?;]
A oto mała pożywka dla koneserów sztuki xd Pozdrawiam:)
wtorek, 9 lutego 2010
Dziś...
...nie było tak źle jak przewidywałam. Przerażająca perspektywa dnia ulotniła się niczym poranna mgiełka gdy tylko przekroczyłam próg klasy od geografii. :)
Nadal samotnie biję się ze swoimi myślami czekając soboty, zbawczego dnia kiedy to zostanę wysłuchana przez mojego ''drugiego anioła stróża". Jeszcze tylko 3 dni intensywnej uległości... Jeszcze tylko 3 dni głupiego przytakiwania i nieznośnego lęku przed złowrogim spojrzeniem niewinnie wyglądających belfrów. :]
Myślę, że dzisiaj nic więcej już nie napiszę... Mój zapał do pisania gdzieś znikł wraz ze sprawnie działającym internetem.xd
__________________________________________________
"Nauczyciele muszą iść do szkoły dobrze odżywieni, aby móc sprostać ciężkiej pracy sadzenia drzew lub zwykłych krzewów wiedzy na ziemiach w większości przypadków będących raczej jałowym ugorem niż żyznym czarnoziemem."
Jose Saramago
Nadal samotnie biję się ze swoimi myślami czekając soboty, zbawczego dnia kiedy to zostanę wysłuchana przez mojego ''drugiego anioła stróża". Jeszcze tylko 3 dni intensywnej uległości... Jeszcze tylko 3 dni głupiego przytakiwania i nieznośnego lęku przed złowrogim spojrzeniem niewinnie wyglądających belfrów. :]
Myślę, że dzisiaj nic więcej już nie napiszę... Mój zapał do pisania gdzieś znikł wraz ze sprawnie działającym internetem.xd
__________________________________________________
"Nauczyciele muszą iść do szkoły dobrze odżywieni, aby móc sprostać ciężkiej pracy sadzenia drzew lub zwykłych krzewów wiedzy na ziemiach w większości przypadków będących raczej jałowym ugorem niż żyznym czarnoziemem."
Jose Saramago
poniedziałek, 8 lutego 2010
Zmarnowana...
Ten dzień spokojnie mogę włożyć do szufladki z napisem NIC. Mój katalog wspomnień musi być uporządkowany, inaczej mam problem z odnalezieniem zagubionych uczuć i wrażeń. Moje życie nie jest skomplikowane ani trudne. Czasem na siłę próbuje to zmienić i często tego żałuję.
Miewam dni gorsze i lepsze. Jak każdy. Wczoraj mój "drugi anioł stróż" uświadomił mi, że moje życie to bajka. Może nie ma w nim happy endu ale to pewnie dlatego, że to jeszcze nie koniec. Jak w każdej bajce powinien być morał. Szczerze mogę powiedzieć, że znajdzie się i nie jeden.:]
Cały dzień męczą mnie te same myśli i jakieś takie osłabienie. Do jutra musi mi przejść -> ciężki dzień w szkole (Sądny dzień, albo raczej rzeź niewiniątek xd).
niedziela, 7 lutego 2010
18. urodziny pierworodnego moich rodziców ;)))
Właśnie weekend bezlitośnie umyka po to, aby za kilka dni pojawić się znowu... tak wyczekiwany z utęsknieniem i niecierpliwością jak wakacyjny wyjazd w góry lub za granicę, urodziny jedynego brata czy spóźniający się pociąg do miejsca gdzie czeka na nas ukochana osoba...
Te chwile, 2 dni które ukradkiem mi umknęły będę wspominać miło ale z niejakim zakłopotaniem. Tak, osiemnaste urodziny mojego jedynego brata byłyby wystarczającym powodem aby ten weekend zapadł mi w pamięci. Ale jednak nie do końca tak jest. Poznałam bardzo miłego chłopaczka.;* ;D Zaprosił go mój braciak. Wszystko byłoby ok gdyby nie zachowanie solenizanta... :/ Po raz pierwszy naprawdę uświadomiłam sobie jaki mój brat jest okropny i niesprawiedliwy. Z jaką dumą mówił mi, że zaprosił w/w "kolegę" po to, aby bezkarnie obrażać go i "wjeżdżać mu na starych". Nie potrafię zrozumieć takich ludzi. Nie potrafię zrozumieć takiego zachowania... Nie żałuję niczego co zrobiłam. Ale żałuję rzeczy których nie zrobiłam.
Z tego miejsca pozdrawiam wszystkich tych, którzy byli obecni na tej małej imprezie dnia 6. lutego w nikomu nieznanej wiosce na końcu świata zwanej przez wtajemniczonych G3... Może ktoś z nich kiedyś przeczyta ten wpis :]
A oto jedno z moich ulubionych miejsc. :) Tak...sentymentalnie <3<3<3
*Dedykacja: Dla mojej przyjaciółki Oli i dla tego o którym tak namiętnie piszemy od godziny ;)))
Te chwile, 2 dni które ukradkiem mi umknęły będę wspominać miło ale z niejakim zakłopotaniem. Tak, osiemnaste urodziny mojego jedynego brata byłyby wystarczającym powodem aby ten weekend zapadł mi w pamięci. Ale jednak nie do końca tak jest. Poznałam bardzo miłego chłopaczka.;* ;D Zaprosił go mój braciak. Wszystko byłoby ok gdyby nie zachowanie solenizanta... :/ Po raz pierwszy naprawdę uświadomiłam sobie jaki mój brat jest okropny i niesprawiedliwy. Z jaką dumą mówił mi, że zaprosił w/w "kolegę" po to, aby bezkarnie obrażać go i "wjeżdżać mu na starych". Nie potrafię zrozumieć takich ludzi. Nie potrafię zrozumieć takiego zachowania... Nie żałuję niczego co zrobiłam. Ale żałuję rzeczy których nie zrobiłam.
Z tego miejsca pozdrawiam wszystkich tych, którzy byli obecni na tej małej imprezie dnia 6. lutego w nikomu nieznanej wiosce na końcu świata zwanej przez wtajemniczonych G3... Może ktoś z nich kiedyś przeczyta ten wpis :]
A oto jedno z moich ulubionych miejsc. :) Tak...sentymentalnie <3<3<3
*Dedykacja: Dla mojej przyjaciółki Oli i dla tego o którym tak namiętnie piszemy od godziny ;)))
czwartek, 4 lutego 2010
*tytuł w budowie :P
Wybaczcie ale nie mam dziś weny do pisania. Zrekompensuje Wam to obrazkiem :)
* Sorry, but I haven`t an inspiration to write today. Please forgive me.:) Special for You my next masterpiece:)))
środa, 3 lutego 2010
I like... (dla odmiany po angielsku:))
...drawing. Just I love it! Drawing is for me as air. I can`t imagine life without it. I know that our world is not perfect. I would like to improve it. :] Drawing and painting is a good idea for do this :) The next level is carving... ;D
I think that It is always sad for us when a particle of beauty disappears from our world. But when an additional piece of beauty appears in our world, we don`t always show our joy. Why? I don`t understand it. Maybe it is jealousy...?
*Sorry for any mistakes. English is not my mother language:]
I think that It is always sad for us when a particle of beauty disappears from our world. But when an additional piece of beauty appears in our world, we don`t always show our joy. Why? I don`t understand it. Maybe it is jealousy...?
*Sorry for any mistakes. English is not my mother language:]
wtorek, 2 lutego 2010
Analfabetka?
Czy mieliście kiedyś tak, że nie mogliście się wysłowić?? Bo ja tak właśnie miałam dzisiaj. Okropność. A najgorsze było to, że nie potrafiłam przeczytać tekstu! Gubiłam się w słowach i widziałam jak inni mają ze mnie uciechę a mnie do śmiechu nie było. Suuuuper. Dzień dobry, jestem analfabetką. To jest to. Świadomość, że koleś, na którym Ci zależy ma bekę z ciebie. Ehhh... Czy po dniu pełnym wrażeń i dobrej zabawy zawsze musi nastąpić tak nieznośny dzień jaki właśnie miałam dzisiaj?
Kiedy te ferie w końcu nadejdą?? Czekam z utęsknieniem... :] A zapowiada się białoooo. Postanowienie na ferie: Ulepię bałwana :)))
poniedziałek, 1 lutego 2010
Początek (czyli jak wpadłam na to aby stworzyć bloga) ;)
Kiedy pomysł na własnego bloga zrodził się w mojej głowie?? Hmmm... Dosyć niedawno. Pomyślałam, że dobrze by było spożytkować jakoś ten czas namiętnie wykorzystywany przeze mnie na szperanie w sieci. ;) Może przyczyną powstania m.(mojego) blożka było ukryte działanie sztuki teatralnej na której dzisiaj byłam?? Bardzo prawdopodobne. A może po prostu potrzeba wygadania się "komuś" wzrosła do tego stopnia, bo nie mogłam się doczekać spotkania z moją przyjaciółką (a przecież nie będę chodzić i gadać każdemu co to się zrodziło w mojej zacnej główce xd), że napisałam tutaj. :) Składnia powyższego zdania bardzo mnie zastanawia ale jak to mi ktoś kiedyś powiedział: "nie miej słuchaczy za kretynów"(w tym wypadku bardziej pasowałoby czytaczy lub jak kto woli czytelników:)). Tak więc wierzę w Waszą domyślność i zdolność logicznego myślenia.
Myślę,że każdy nam nowo poznany bądź jeszcze nie poznany człowiek zasługuje na kredyt zaufania (choć o... taki malutki ). Tak więc Wy mozecie poczuc się wielce obdarowani. :)
Myślę,że każdy nam nowo poznany bądź jeszcze nie poznany człowiek zasługuje na kredyt zaufania (choć o... taki malutki ). Tak więc Wy mozecie poczuc się wielce obdarowani. :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



