środa, 29 września 2010

Kiedy pełnia..

     Pełnia księżyca odgrywa w moim życiu 2 role. Po pierwsze jest świetną inspiracją - polecam. A po drugie nie daje mi zasnąć. To jest bardzo wkurzające kiedy jest się zmęczonym po całym dniu nauki, tworzenia i życia. I to jeszcze w środku tygodnia [no powiedzmy]. 

   A więc dzisiaj stwierdziłam, że nie ma sensu przewracać się z boku na bok pół nocy i liczyć na cud- wzięłam się za ogarnianie tego charakterystycznego dla mojej osoby bałaganu oraz prasowanie sterty ubrań na mojej super szafie [czyt.fotel]. Wcale nie głupi pomysł. Zużyłam chyba resztki dzisiejszej energii i mam nadzieję, że teraz padnę bez problemu.


Dobrej nocy.

poniedziałek, 27 września 2010


 
Tak niedostępny choć na wyciągnięcie ręki
Cierpię jak Midas ujrzawszy głębię swojej chciwości
I tak jak król nie potrafię znieść tej potwornej męki
Lecz czy ja żądam równie wiele jak król głupców
 żeby karać mnie tak okrutnie...?
 
 
 
''Nadmiar siły do życia
Przerost woli istnienia
Przestrzeń pełna zachwytu
Nieobecność cierpienia

Straty nie do pokrycia
Oddalenie zbawienia
Nadmiar siły do życia
Przerost woli istnienia''

     Tęsknię za tym czego pragnę...
  

niedziela, 12 września 2010

Powakacyjnie

 Oj dawno mnie tu nie było. Chociaż wydaje mi się, że i tak to o czym piszę tu czytam tylko ja...
  Wróciłam tu z okazji zaistnienia pierwszej wersji ''stałego'' planu lekcji w mojej szkole. Okazja trochę naciągana ale innej nie mogłam wymyślić. ;P Obiecuję częściej wpadać. Bye

środa, 23 czerwca 2010

...Mam ochotę na mrok...

wtorek, 22 czerwca 2010

Morświnowo ;D

   Byłam dzisiaj na ciekawych muzyczno-morświnowych warsztatach :D
Wiem. Brzmi co najmniej głupio..

Moment który wrył mi się w pamięć:
   Siedzimy sobie w grupce na trawce w parczku z panem od morświnów. Nagle podbiega mała dziewczynka, łapie za rękę Oskara i siada tuż przy nim (obok siedzę ja). No po prostu sama słodycz... Ale to jeszcze nie wszystko! :)
Zbliża się jej mama i woła córeczkę. Mała wstaje. Widzę, że idzie i trzyma w ręku kwiatka. No to ja zrywam dla niej drugiego żeby miała do bukietu ^^ ... A ona? Widzę uśmiech na jej buzi, podchodzi bliżej, wkłada mi prawie do nosa swojego kwiatka, tuli się do mnie i daje mi buziaka. W szyje! Może chciała w policzek tylko nie dosięgła.. :P  Aż mnie zamurowało. Szok. Obce dziecko mnie całuje. Część ludzi patrzy na mnie z dziwnym wyrazem twarzy, ktoś tam się śmieje. jedna Patrycja rozpływa się ze słodyczy a druga pyta: "Ugryzła Cię???" xD
  Bk, nie? ;)

O. Proszę. Macie tu morświna :)
...

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Pobudzona

     Jutro wystawa. No tak. To już jutro a ja dalej siedzę i uparcie rysuję żeby coś jeszcze wcisnąć na nią swojego.

    Myślę, że będzie dobrze. Albo nie. Nie będę mówić, że będzie dobrze, bo wtedy na złość będzie źle. Tak więc... Będzie ciekawie :)

   Jestem rozbudzona na maxa, a jest godzina... 1:45. Brawo. Jutro wstaję o 7:00 a spać wcale a wcale mi się nie chce. No nic. To wracam do tworzenia. :)

 
A oto dwa z moich wystawowych dzieł.. :)
...

piątek, 18 czerwca 2010

Natchnienia ciąg dalszy...

Gdy usłyszę Twój szept z końca świata
Odpowiem Ci niemym krzykiem
Powiesz coś do mnie prosto i jasno
Odpowiem wymarłym językiem.
Bo kiedy Twe słowa popłyną już wartko 
Ja będę się nimi upijać
I wtedy Twe oczy razem z moimi 
Przestaną się w końcu omijać.
Bo słyszeć jest łatwo, rozumieć jest trudniej,
najciężej jest zawsze uwierzyć
Lecz jeśli z tym wygrasz będziemy już mogli
myślami morza przemierzyć.
...

czwartek, 17 czerwca 2010

Natchnienie liryckie...


A Ty ukryj mnie przed światem
Przed złym losem i tym latem.
Nie chcę dłużej być tu sama
Zostawiona, pożegnana
W głębi toni porzucona
Z tymi słowy:"A niech skona
Niech wypłynie jeśli umie"
Lecz ja tonę. Nie rozumiesz?
Podasz rękę czy odepchniesz?
Na mój honor też nadepniesz?
Daj mi zginąć, zniszcz tę marność
Bym ujrzała w ciemnym jasność
Lecz to tylko zły sen, koszmar..
Usiądź przy mnie i pozostań
...

sobota, 12 czerwca 2010

rysuję

   Dawno nie pisałam.. No tak. Zapomniałam, że istnieje takie coś jak mój blog.. No pjęknie. Ale postaram się jakoś nadrobić te braki we wpisach.

  Zaczynam tworzyć na maxa. 3 'dzieła' na tydzień. Muszę stworzyć coś odpowiedniego na wystawę w szkole.

  Przede mną jeszcze tylko jeden dzień zajęć z rysunku :/ szkoda... Nawet nie zdążyłam się rozkręcić.. Ostatnio byłam tam 2 tygodnie temu. Była modelka- młoda dziewczyna w kręconych włosach:


 

No to zbieram się i idę do mojego świata tworzyć własne zasady i nowe realia..

sobota, 22 maja 2010

nastawienie

   Moje nastawienie na miesiąc, który będę musiała jakoś wytrzymać jest trochę pozytywniejsze niż wczoraj...
   Wczoraj byłam załamana. Słuchając koncertu w Filharmonii i w drodze powrotnej do nowego mieszkania usilnie próbowałam się nie rozpłakać. Po przekroczeniu progu mojego nowego "domu" coś we mnie pękło. Nie miałam gdzie się schować, nie miałam gdzie usiąść w spokoju, w samotności... a tak tego potrzebowałam...
    Dzisiaj zniknę na kilka dni, zaszyję się w kącie mojego prawdziwego domu. Jadę na wieś. Do taty. Jadę naładować baterie, bo muszę jakoś wytrzymać ten miesiąc... Dziękuję tym, którzy mi pomagają. Nawet słowem. I tym, którzy po prostu są.