niedziela, 25 września 2011

Jak mogłeś mnie tak oszukać..???

    Jesteś potworem, oszustem, tchórzem, nieudacznikiem i egoistą, wiesz?
  A ja do końca naiwnie wierzyłam w każde Twoje słowo...

bo myślałam, że jesteś z tych lepszych...

czwartek, 25 sierpnia 2011

Jest mi tak źle...


Czy mógłbyś...?
Nie możesz, bo masz obowiązki...

piątek, 29 lipca 2011

Chce mi się płakać..


 ... bo nie wiem na czym stoję. Nie wiem, co zrobiłam źle, co mam naprawić, zmienić, powiedzieć. Po prostu nie mam pojęcia. Moje życie bardzo się zmieniło od ostatniej mojej tu bytności..
 
Zjawił się ktoś.. Nie, nie zjawił - ktoś, kto jawił mi się już długo jako osoba, z która zawsze mogłam porozmawiać o wszystkim, nawet o bzdurach, śmiać się, płakać, zajął bardzo ważne miejsce w moim życiu. Zajął wszelkie możliwe tereny w moim umyśle, sercu i dokonał wielkiego przewrotu nazywając wszystko dokoła swoim imieniem. I to już trwa od jakiegoś czasu.. i nie chcę żeby trwać przestało. Ale czuję, że nie jest dobrze, coś się psuje.. A wszystkiemu winna jest przestrzeń. Przestrzeń, która stoi pomiędzy już od trzech tygodni. Stała, do dzisiaj. Ale jak skurczyła się do istniejącego minimum, nic się nie zmieniło..
  
  Boję się. Okrutnie się boję. Powiedzieć cokolwiek. Żeby nie zniszczyć tego, co pozostało.  Moje myśli zabijają mnie od środka, męczą, palą, kaleczą i ciągną w dół. Na dno gdzie królową jest depresja. 

piątek, 25 marca 2011

Nie mam siły..

  Nie mam już siły, poddałam się. Pewnie kiedyś będę tego żałować ale nie będę niczego robić na siłę. Może za mało staram się zrozumieć ludzi. Ale nigdy wcześniej nie spotkałam kogoś o równie skomplikowanym charakterze.. Wybaczcie, że nie jestem doskonała.
  
Ludzi nam znanych można kochać, nienawidzić lub udawać, że nie istnieją, zapominać, że kiedyś tyle dla nas znaczyli. Co jest z tego najgorsze? Myślę, że to udawanie, które potwornie męczy, wżera się w duszę zadając jej rozległe, szarpane rany, które rozrywają człowieka falą nieznośnego bólu, codziennie niszcząc go, sukcesywnie, aż całkowicie zobojętnieje. Ktoś może powiedzieć, że taka właśnie jestem - udawana, że to przecież dla mnie nic nowego.. Ale ten ktoś nie zna mnie tak naprawdę, nie poznał na tyle żeby oceniać w ten sposób. I nie zna innych ludzi.. ani siebie.
  
    Czasem nie można nic zrobić, bo czuje się tę beznadziejność, która zniechęca i obezwładnia... Dlatego tak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka - by nas otrzeźwił i choć czasem poprowadził za rękę


czwartek, 24 marca 2011

"Czerwony Październik"

"Patrząc, mierzy jak Czerwony Październik
Torpedy zimne w drżenie wprowadzają
Zmatowiałe dłonie na mokrym karku
Nie chcąc litości wyczekują strzałów

Rozbitek czeka na niespełniony wyrok
Niepewny końca, salwy lub rozmowy
Półtorej roku, kroją jemu wargi
Zawistne sztormy, by dał sobie spokój

Pomimo tego próbuje uśmiechu
Na potępieńca twarz swą przyozdobi
Czy może szpeci, raczej usiłuje
Wstrętny ten uśmiech nabiera pokory

Ona bezpieczna, w żelazo wtulona
Tylko się śmieje słuchając ostrzeżeń
Echa i ciszy, co pokład zalewa
Strumieniem obaw, które często cedzę

Zbyt słaba, żeby wyjrzeć na powierzchnie
By burzyć harmonie, tego przecież nie chce
Dumna na tyle, ile nie rozumiem
Ster mocno trzyma, łodzią tą kieruje

To Margot w głębi, na odmętach myśli
Tuż pod falami, gdzie odchodzi światło
Wciąż zastanawia, we śnie czy na jawie
Pokaże siebie poza tym żelazem"
P.S.
I tyle mi zostało...

poniedziałek, 21 lutego 2011

    Kocham poniedziałki!!!!!                  


niedziela, 13 lutego 2011

Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy.

niedziela, 6 lutego 2011

Proszę Państwa, oto Miś...


...Miś, bardzo dobry, bo pozwoli mi dziś spokojnie zasnąć...

wtorek, 25 stycznia 2011

... i nawet kiedy nie będziemy razem, to nadal patrzymy na to samo niebo...


niedziela, 23 stycznia 2011

     Czasem
Odzywa Się W Niej Mała Dziewczynka, Która Wysłuchała
Za Dużo Bajek . . .


niedziela, 16 stycznia 2011

Idę spać
 ...

sobota, 15 stycznia 2011

Gorące łzy spływają mi po policzkach
i aż parzą swoją szczerością... 
Już dawno nie czułam tych okruchów duszy na twarzy.
Pragnę zasnąć jak najszybciej, wejść do świata,
w którym mogę wszystko.
Ale boję się, że nie będę potrafiła się wydostać z tej mojej błotnistej utopii...


środa, 3 listopada 2010

Prosiłam Anioła by Cię przypilnował – nie zgodził się. Spytałam dlaczego – odpowiedział mi, że diabłami się nie opiekuje.

piątek, 29 października 2010

Zawiedziona...

   Wczoraj w nocy dowiedziałam się o czymś przykrym... Jacy ludzie są perfidni ): 
Tak mi smutno...  
   Jak łatwo ludzie mogą wszystko zepsuć swoim głupim gadaniem... :'(


wtorek, 26 października 2010

Pisać jego imię na kartce i ozdabiać je gwiazdkami, dopóki nie skończy się tusz w długopisie...


poniedziałek, 25 października 2010

''inne będą nasze dni, adresy, telefony... kiedyś, po latach spotkasz mnie, idąc na przykład z żoną.kiedy się ukłonisz,  spojrzę uśmiechnięta.twoja żona spyta: `kto to?` powiesz: `nie pamiętam..`''


   Zaplątałam się w tę nić, w kłębek pragnień i niedobrych myśli. Wiem, że z dnia na dzień będę owijać się coraz ciaśniej i ciaśniej aż zabraknie mi tchu. Nie wiem co wtedy się stanie- nie chcę wiedzieć. Wolę wyobrazić sobie, że jednak do tego nie dojdzie, że jakoś się odnajdę, że ktoś mnie stąd wyciągnie.
Bo jest ktoś kto może mnie uwolnić z tego więzienia ale wiem, że nie powinien tego robić, nie może, bo tak nie wolno...

czwartek, 14 października 2010

   Nie wiem już o czym mam tu pisać... Chyba zrezygnuję z tego bloga.
Jakoś nie znajduję czasu ani słów...
Narazie chyba po prostu sobie odpuszczę. Muszę porządnie zająć się w końcu swoim dawno nieużywanym wymiarem swojego życia


środa, 29 września 2010

Kiedy pełnia..

     Pełnia księżyca odgrywa w moim życiu 2 role. Po pierwsze jest świetną inspiracją - polecam. A po drugie nie daje mi zasnąć. To jest bardzo wkurzające kiedy jest się zmęczonym po całym dniu nauki, tworzenia i życia. I to jeszcze w środku tygodnia [no powiedzmy]. 

   A więc dzisiaj stwierdziłam, że nie ma sensu przewracać się z boku na bok pół nocy i liczyć na cud- wzięłam się za ogarnianie tego charakterystycznego dla mojej osoby bałaganu oraz prasowanie sterty ubrań na mojej super szafie [czyt.fotel]. Wcale nie głupi pomysł. Zużyłam chyba resztki dzisiejszej energii i mam nadzieję, że teraz padnę bez problemu.


Dobrej nocy.

poniedziałek, 27 września 2010


 
Tak niedostępny choć na wyciągnięcie ręki
Cierpię jak Midas ujrzawszy głębię swojej chciwości
I tak jak król nie potrafię znieść tej potwornej męki
Lecz czy ja żądam równie wiele jak król głupców
 żeby karać mnie tak okrutnie...?