piątek, 29 lipca 2011

Chce mi się płakać..


 ... bo nie wiem na czym stoję. Nie wiem, co zrobiłam źle, co mam naprawić, zmienić, powiedzieć. Po prostu nie mam pojęcia. Moje życie bardzo się zmieniło od ostatniej mojej tu bytności..
 
Zjawił się ktoś.. Nie, nie zjawił - ktoś, kto jawił mi się już długo jako osoba, z która zawsze mogłam porozmawiać o wszystkim, nawet o bzdurach, śmiać się, płakać, zajął bardzo ważne miejsce w moim życiu. Zajął wszelkie możliwe tereny w moim umyśle, sercu i dokonał wielkiego przewrotu nazywając wszystko dokoła swoim imieniem. I to już trwa od jakiegoś czasu.. i nie chcę żeby trwać przestało. Ale czuję, że nie jest dobrze, coś się psuje.. A wszystkiemu winna jest przestrzeń. Przestrzeń, która stoi pomiędzy już od trzech tygodni. Stała, do dzisiaj. Ale jak skurczyła się do istniejącego minimum, nic się nie zmieniło..
  
  Boję się. Okrutnie się boję. Powiedzieć cokolwiek. Żeby nie zniszczyć tego, co pozostało.  Moje myśli zabijają mnie od środka, męczą, palą, kaleczą i ciągną w dół. Na dno gdzie królową jest depresja. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz