Pełnia księżyca odgrywa w moim życiu 2 role. Po pierwsze jest świetną inspiracją - polecam. A po drugie nie daje mi zasnąć. To jest bardzo wkurzające kiedy jest się zmęczonym po całym dniu nauki, tworzenia i życia. I to jeszcze w środku tygodnia [no powiedzmy].
A więc dzisiaj stwierdziłam, że nie ma sensu przewracać się z boku na bok pół nocy i liczyć na cud- wzięłam się za ogarnianie tego charakterystycznego dla mojej osoby bałaganu oraz prasowanie sterty ubrań na mojej super szafie [czyt.fotel]. Wcale nie głupi pomysł. Zużyłam chyba resztki dzisiejszej energii i mam nadzieję, że teraz padnę bez problemu.
Dobrej nocy.
